czwartek, 14 lutego 2013

Walantynkowo, a jak!

Od samego rana pachnie u nas słodko. Znów zajrzałam na swojego ulubionego bloga z wypiekami i wyczarowałam przeurocze drożdżówki z orzechowym nadzieniem. Gorąco zachęcam wypróbować przepis bo warto! Trochę trzeba się pobawić ale to nic trudnego, bardziej czasochłonnego bo trzeba trochę czekać aż ciasto wyrośnie.

Wstałam raniutko żeby zdążyć z niespodzianką zanim Mężaty wstanie. Ależ miło było tak zacząć dzień!



A reszta Walentynek? A nie wiem - może zrobię coś fajnego na obiad jak mnie najdzie, może wypijemy wino, może obejrzymy film. Na pewno trochę więcej razem spędzimy czasu niż na co dzień to się udaje - nawet jeśli miałoby to być tylko poleżenie razem na dywanie :)
I proszę - bez dorabiania jakiejś zbędnej filozofii do tego dnia. Przecież to nie jest coś obowiązkowego czy mega ważnego, podchodźmy do tego z przymrużeniem oka ;) To przecież pewnego rodzaju zabawa.
A to moja ulubiona zielona herbata ekspresowa. Od jakiegoś czasu nie mogłam jej znaleźć, wczoraj z rozrzewnieniem wypiłam ostatnią torebkę :( Dziś dostałam mały zapas - Mężaty gdzieś ją namierzył :)

Cytat dnia zasłyszany w radiu:
"Możesz mi szeptać co chcesz do uszka
byle by brzuszek dotykał brzuszka" :)

Miłego dnia Kochani!

8 komentarzy:

  1. dokładnie...dzisiejszy dzień jest jedynie przypomnieniem, że kochamy się przecież co dnia...a nie od wielkiego dzwonu!
    drożdżówki wyglądają apetycznie!
    a ową herbatkę i ja uwielbiam!!
    ale teraz delektuję się zwykła zieloną z opuncją...zmykam położyc dziecię na drzemkę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię herbat z opuncją. Za to z pigwą bardzo :)
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. uwielbiam takie domowe prezenty! sprawiają wiele radości i satysfakcji, prawda?:)
    wczoraj upiekłam serduszkowe ciasteczka, zapakowałam, wydrukowałam walentynkową etykietkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - radość i satysfakcja jak najbardziej :)

      Usuń
  3. Aaale fajny cytat :) Chyba go sobie ukradnę!

    Jeśli masz ochotę na zabawę w TAG, to akurat Cię otagowałam :) (Moje kosmetyczne dziwactwa :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam trochę nad tym i chyba nie zrobię tego TAGu. Mam nadzieję, że Ci nie urażę - po prostu nic mi do głowy nie przychodzi, a już na pewno nie pięć takich rzeczy :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł, zjadłabym takie serducho i myślę, że na jednym bym nie skończyła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak są takie świeże to nie wiem czy się da skończyć na jednym :)Ostatnio zjadłam 2 ...

      Usuń